Zupa krem z porów

Sesja. To jedno słowo stoi za moją dłuższą nieobecnością na blogu. Zapomniałam już jak wyglądają bohaterowie seriali oraz jak to jest nie mieć nic do zrobienia.Co więc z gotowaniem? W czasie sesji doceniam zamrożone pierogi, a także wszystkie gotowe dania od mamy.
Jednak dziś jest dzień wolny. Dzień wolny od nauki. Polecam wam rozgrzewającą i sycącą zupę z pora. Idealną na zimowe dni. Gęsta i pyszna. Najlepiej smakuje z dodatkiem grzanek. Polecam 🙂

Składniki:

  • 2-3 pory
  • pół kostki masła
  • 1,5 l bulionu
  • 4 ziemniaki
  • cebula
  • pieprz, sól, tymianek, majeranek
  • śmietana 18%
  • kilka kromek chleba

Pora myję dokładnie i kroję w cienkie plasterki. Ziemniaki obieram i kroję na mniejsze kawałki. Cebulę obieram i kroję w piórka. W garnuszku rozgrzewam masło. Wrzucam pokrojone warzywa i zmniejszam płomień. Duszę pora i ziemniaki aż będą miękkie. Mieszam uważając żeby nie przypalić warzyw. Następnie dolewam bulion i doprowadzam do jego zagotowania. Doprawiam zupę przyprawami do smaku. Pod koniec gotowania zabielam zupę śmietaną. Zdejmuję garnek z palnika. Za pomocą blendera rozdrabniam składniki na gładki krem.
Chleb kroję w kostkę i smażę na suchej, rozgrzanej patelni.
Zupę podaję z grzankami. Smacznego 🙂

DSCF5109

Reklamy

Włoska pomidorowa

Dziś trochę inne spojrzenie na zupę pomidorową. Można rzec: „z ziemi włoskiej do Polski”. W końcu dziś 11. listopada. Tak więc, będzie to aromatyczna i bardzo pomidorowa zupa. Nie krem, a zupa. Najlepiej smakuje z chrupiącą bagietką.

Składniki:

  • 1,5 l bulionu
  • mała cebulka
  • 2 puszki pomidorów
  • bazylia (świeża)
  • 3 ząbki czosnku
  • oregano, majeranek, tymianek+śmietana 18% oraz bagietka

Bulion ustawiam na małym palniku. Wrzucam przyprawy oraz świeżą bazylię. Gotuję około 20 min. Cebulkę obieram i kroje w drobną kostkę. Pomidory wyjmuję z puszki. Najlepsze były by takie już obrane. Jeśli mają skórkę to ją zdejmuję. Kroję pomidory bardzo drobno. Na patelni rozgrzewam oliwę. Podsmażam wyciśnięty czosnek. Następnie dodaję cebulkę i pomidory. Smażę około 5 minut.
Z gotującego się rosołu wyławiam bazylię. Dodaję podsmażone pomidory. Całość gotuję jeszcze 10 minut.
Zupę podaję z kleksem śmietany oraz tostowaną bagietką. Smacznego 🙂

pomidorowa 2

* Wersja studencka? 😀 Do ugotowanego rosołu dodaj kilka łyżeczek koncentratu pomidorowego. Zjedz z makaronem lub ryżem, jak lubisz 🙂

Zupa: Krem szczawiowy

W obliczu dużej liczby zaliczeń i egzaminów, nie mam czasu na gotowanie ;( wracam z pracy i biorę się za naukę. Jednak zupa jest czymś szybkim i niezastąpionym w takie dni. Wracam i wystarczy ją podgrzać. Rosół jest bazą, którą łatwo można zamienić w różne pyszne kremy. Dziś przepis na szczawiową, gęstą i kremową. Smacznego 🙂

Składniki:

  • 500g świeżego szczawiu
  • 1 litr bulionu (tu znajdziecie przepis)
  • łyżka masła
  • mała cebula
  • 150 ml śmietany 18%
  • dwa jajk

Garnek z rosołem ustawiam na palniku. Gotuję, aż zacznie wrzeć. W tym czasie myję dokładnie szczaw i odsączam go. Następnie podsmażam go delikatnie na maśle. Siekam cebulę. Do gotującego się bulionu wrzucam cebulkę i szczaw. Gotuję całość przez około 15 minut. Po tym czasie odstawiam zupę do przestygnięcia.
Do blendera wlewam ostygniętą zupę. Miksuję chwilę, aż uzyskam gładki krem. Wlewam śmietanę i miksuję do połączenia się składników.
Jajka gotuję na twardo (7-8 minut), obieram i kroję na ćwiartki.
Nalewam zupę do miseczek, podaję z jajkiem. Smacznego 🙂

zupa krem szczawiowa
* Niekoniecznie lubię jajka do zupy, jednak jest to konieczne. Szczaw zawiera wiele kwasu, dlatego nie powinny go spożywać osoby chore na nerki oraz cierpiące na reumatyzm. Dzieci powinny jeść go sporadycznie, w małych ilościach. Jajko i śmietana dodawane są nie bez powodu. Zawarty w nich wapń neutralizuje część kwasu. Minimalizuje jego szkodliwy wpływ na np. ściany żołądka.

Makaron z kurczakiem – książkowa inspiracja

Ostatnimi czasy przeczytałam masę książek o tematyce kulinarnej. Nie były to zwykłe książki z przepisami. To książki z bogatą fabułą, w którą pięknie wpleciono niezwykłe przepisy. Głównie opowiadają one historie, które zdarzyły się na południu Europy. Ten region kulinarny fascynuje mnie najbardziej. A wycieczka do Toskanii byłaby dla mnie spełnieniem marzeń…. Jedna z ostatnich książek opowiadała o szefie kuchni na statku bogatego małżeństwa. Całe wakacje gotowania dla załogi i przyjaciół właścicieli statku. Opisy zakupów na francuskich i włoskich targach, regaty, przyjęcia. Naprawdę coś niesamowitego. Książka zawierała przepisy i mapki, czyli wszystko co tygryski lubią najbardziej 😀
I podczas czytania takich powieści, człowiek robi się stale głodny. W lodówce parę oliwek i pomidorów. W garnku reszta rosołu i ugotowany kurczak. Makaronu ostatnio mam pod dostatkiem. Wyszedł szybki i wyśmienity obiad, a podczas gotowania makaronu mogłam przeczytać jeden rozdział więcej 🙂

Składniki:

  • kurczak z rosołu
  • pół szklanki bulionu (przepis znajdziecie tutaj)
  • 2 pomidory
  • kilka pomidorów suszonych
  • feta
  • oliwki zielone
  • bazylia
  • czosnek
  • makaron (spaghetti, gniazdka)

Makaron gotuję według instrukcji na opakowaniu. Kurczaka obieram z kości i kroję na mniejsze kawałki. Pomidor myję i sparzam. Następnie obieram go ze skórki i kroję bardzo drobno. Do głębokiej patelni wlewam rosół, dodaję pomidor i bazylię. Wyciskam także dwa ząbki czosnku. Nie solę, ponieważ feta i oliwki same w sobie są słonawe. Gdy sos zacznie gęstnieć, wrzucam kawałki kurczaka. Dodaję także posiekane drobno pomidory suszone.
Na talerz wykładam sos z kurczakiem, na nim kładę makaron. Całość posypuję pokrojonymi oliwkami, serem feta, suszonymi pomidorami. Smacznego 🙂

makaron letni2