Łosoś z granatem i brzoskwiniami

Dziś przepis na pysznego smażonego łososia na słodko. Będzie idealny na jutrzejszą kolację. Pamiętajcie jednak o kochanych osobach przez cały rok a nie tylko 14. lutego 🙂 Jeśli świętujecie Dzień św. Walentego to zachęcam was do wypróbowania tego nietrudnego przepisu. Łosoś z takimi dodatkami na pewno posmakuje waszej sympatii. Granaty i brzoskwinie dodają tutaj koloru i niepowtarzalnego słodkiego smaku. Smacznego 🙂

Składniki:

  • świeży filet z łososia
  • owoc granatu
  • torebka ryżu
  • brzoskwinie w syropie
  • czosnek
  • pół cytryny
  • tymianek, pieprz, rozmaryn, odrobina soli
  • łyżka śmietany 18%
  • łyżka sosu sojowego
  • sok z połowy limonki (ok. 30ml)

Łososia myję dokładnie i kroję w średniej grubości paski. Rybę nacieram przyprawami i sokiem z cytryn. Układam łososia  na rozgrzanej patelni skórką do dołu. Obracam na drugą stronę gdy mięso będzie usmażone do połowy swojej wysokości.
Ryż gotuję w osolonej wodzie. Następnie odcedzam go i mieszam delikatnie ze śmietaną. Pod koniec mieszania dodaję łyżkę pestek granatu.
Sok z brzoskwiń odlewam do miseczki, a owoce kroję w kostkę. Z pozostałych pestek granatu wyciskam sok widelcem. Dodaję sos sojowy oraz wyciśnięty ząbek czosnku i sok z limonki. Nie bójcie się tego połączenia, jest naprawdę dobre.

Na talerzu układam kawałki ryby. Do tego ryż i brzoskwinie. Całość polewam sosem z granatu. Smacznego 🙂

2013-11-15 20.57.122013-11-15 20.56.18

Walentynkowa kolacja we dwojeSmaki Azji - Kuchnia Chińska i Koreańska

Reklamy

Zmysłowa Lawa Czekoladowa

Już od pewnego czasu M. prosił mnie o ‚czekoladowe ciastko z czekoladą w środku’. Słyszałam/czytałam dużo na temat tego deseru. M.in. że masłem należy smarować kokilkę tylko w pionie i wiele innych. Kupiłam więc kokilki z czekałam. Czekałam na znak z nieba. Czekałam na „Dzień na czekoladowe ciastko”. I oto jest. W styczniowym numerze KUKBUKa przepis na „Zmysłową Lawę Czekoladową”. Jadąc autobusem patrzymy oboje na przepis, mamy wszystko oprócz czekolady i kremówki. Szybkie zakupy i zabieramy się za pieczenie 😀
Przepis pochodzi z gazety KUKBUK (Nr 7) i jest rewelacyjny. Moje ciastko jest może troszkę za niskie ale bałam się, że wyjdzie poza kokilkę. Teraz wiem, że spokojnie mogłam lać więcej ciasta. Kokilki standardowe, czyli o średnicy 8cm.

Składniki:

  • 150g czekolady + 8 kostek do wykorzystania później
  • 80g masła
  • 2 łyżki śmietany kremówki
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki
  • szczypta soli
  • masło do smarowania i kakao do wysypania kokilek
  • 4 kokilki o średnicy 8cm

Tabliczkę czekolady (100g) topię w kąpieli wodnej. Dodaję masło oraz śmietanę i energicznie mieszam. Odstawiam, aby masa lekko przestygła. Nie może być za gorąca.
Ubijam jajka, dodaję je do ostudzonej masy. Mieszam. Dodaję mąkę i sól. Delikatnie mieszam całość.
Kokilki smaruję wewnątrz masłem i wysypuję kakao. Do wnętrza naczynek przekładam masę. Do każdej wkładam także po dwie kostki czekolady. Wstawiam kokilki do lodówki za 30 min.
Po tym czasie wstawiam je do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na około 20min. Ciastka są gotowe gdy zapiecze się ich wierzch. Następnie wyjmuję ciastka na talerzyk. Posypuję je cukrem pudrem lub kakao oraz płatkami czekolady.

Smacznego!

DSCF5162

DSCF5166

Podsumowanie roku oraz kulinarna propozycja na wieczór

Czas na krótkie podsumowanie zeszłego roku. 2013 był rokiem udanym, najwięcej radości przyniosły oczywiście wakacje. Byłam zarówno w górach, jak i nad morzem. Blog rozwija się w coraz szybszym tempie. Studia są chyba jedyną przeszkodą w częstszym pisaniu. Jednak daję radę. 1 stycznia bagietka skończy dwa lata. Dziś skupię się na tym ostatnim roku. Co mi przyniósł? Zapraszam na krótkie podsumowanie oraz propozycje kulinarną na sylwestrową noc w gronie znajomych.

losieNajczęściej czytanym przez was wpisem był ten o roladzie z łososiem. I o ten wpis mieliście też najwięcej pytań. Pozdrawiam tu mojego wuefistę, który przez pół roku zabierał się za wykonanie rolady. Cieszę się, że w końcu się udało.

IMG_0136Bagietka doczekała się fanpage‚a na facebooku. Jest was już 140 i prawie codziennie witam nowego ‘lubisia’. Nie jest to może jakaś ogromnie duża liczba, ale cieszy mnie to, że ktoś czyta bagietkę i lubi to. Miłe komentarze, czy mejle ze słowami uznania zawsze powodują uśmiech na mojej twarzy i zapał do większej pracy.

faceWielkanocne spotkanie z załogą kotlet.tv. Nie ukrywam, że ten blog był pierwszym kulinarnym blogiem z jakim miałam styczność. Razem z M. od początku oglądaliśmy każdy nowy vlog. Dlatego też spotkanie z nimi było czymś rewelacyjnym. Do tego wspólne gotowanie i czekoladowy królik od Wedla – pychota oby więcej takich spotkań w przyszłym roku.

ABC1W 2013 roku starałam się doskonalić sztukę zdobienia ciast i ciasteczek. I tak powstawały torty ombre, pierwszy tort z użyciem masy cukrowej, świąteczne pierniczki czy wielkanocne mazurki. Do wprawy jeszcze mi daleko, ale staram się jak mogę. Kiedyś spełni się moje marzenie, jakim jest praca w fabryce czekolady Wedel 🙂

Desktop

Wakacje obfitowały w wyjazdy.  Nad morzem nie było za gorąco, ale to w końcu Bałtyk, nie można spodziewać się tropików. Mimo to wyjazd zaliczam do udanych. Odwiedziłam miejscowości od Tczewa, przez Gdańsk, aż po sam Hel. Brak upalnego słońca wynagrodziły mi wysokie fale i piękne widoki.

IMAG0675

ABC3

Kolejny wakacyjny wyjazd to wyjazd w góry. Ukochana przeze mnie Słowacja i mega czekoladowe zakupy w zagranicznych sklepach. Rożnorodnośc smaków czekolad po prostu mnie rozbroiła. To był bardzo czynny wyjazd, wędrówki po górach to chyba najlepsza rzecz na świecie (zaraz po gotowaniu!).

ABC5

ABC6Mówiąc o wyjazdach nie mogę zapomnieć o praktykach geodezyjnych. Tydzień spędzony na pomiarach w Opatowie był czasem, w którym dotarło do mnie z czym będę musiała się zmagać jako geodetka. Ale do tego jeszcze długa droga. Na razie zmagam się głównie z tym jak pogodzić gotowanie z nauką 😀 Wyjazd niesamowicie pozytywny, pozdrawiam wszystkich z którymi spędziłam ten jakże pracowity czas 🙂

ABC7 W mijającym roku księgarnie pękały w szwach od książek kulinarnych. Po masterchefie oraz topchefie Polskę ogarnął boom na gotowanie. Ja wolę jednak książki przygodowo kulinarne. Takie, w których obok ciekawej historii podawane są też przepisy na lokalne specjały. Do ulubionych zaliczam książki autorstwa Frances Mayes oraz Marleny de Blasi. Z typowo kulinarnych polecam książki mojego mistrza Gordona Ramsaya.

ksiazkiDegustacja win. Było to niesamowite wydarzenie. Wspólnie z M. spróbowaliśmy 6 win z winnicy Bodegas Coloma. Było to ciekawe doświadczenie, coś nowego. Z racji, że wspólnie z M bardzo lubimy pić wina – degustacja szczególnie przypadła nam do gustu, tak jak i pite przez nas wina.

ABC8Działający piekarnik w studenckim mieszkaniu. Tak, uważam to za wybitne wydarzenie roku 2013. Dotychczas piec mogłam tylko i wyłącznie podczas weekendów spędzonych w domu. Teraz mogę piec co chce i kiedy chce. Piekarnik nie jest może jakiś super hiper, ale to zawsze coś 😀

babeczki slone(4)Zupy. Dopiero w tym roku zabrałam się za gotowanie zup. Najlepiej czuję się piekąc ciasta. Jednak zupy to moja nowa miłość. Szczególnie zupy kremy. W przygotowaniu mam przepis na zupę porową. Wyszła naprawdę dobra. Chociaż przyznam szczerze, że mężczyźni robią najlepsze zupy na świecie, ‘męskie’ zupy są zazwyczaj lepiej przyprawione.

zupyInstagram. Konto na instagramie miałam już dawno. Jednak dopiero w tym roku zaczęłam z niego częściej korzystać. Zapraszam do śledzenia mnie na instagramie. Tylko tam znajdziecie zdjęcia z przygotowywania potraw, czy po prostu z mojego codziennego życia. ABC11ABC10

 A teraz obiecana wcześniej deska serów. Do jej przygotowania potrzebujecie:

  • sera Lazur w dwóch kolorach (srebrny i złoty)
  • jednego camemberta
  • jednego khaki
  • garści winogron fioletowych oraz zielonych
  • kulek z sera wędzonego

Sery pokrójcie na mniejsze kawałki, takie ‘na jeden kęs’ i poukładajcie je na desce. Dookoła serów poukładajcie owoce. Najlepsze do deski serów będzie czerwone wino. Szybie i smaczne, w sam raz na sylwestra w domu.

2013-11-08 23.18.50

A na nowy, 2014 rok życzę wam samych sukcesów, nie tylko kulinarnych. Obyście byli zdrowi, uśmiechnięci i zadowoleni ze swojego życia. Gdybyście jednak mieli czasami gorszy dzień, pamiętajcie o jednym – nic nie osłodzi wam życia tak, jak tabliczka dobrej czekolady 🙂 Wszystkiego najlepszego !

Ciemne czekoladki

Jutro Mikołajki, a więc czas na obdarowywanie najbliższych. Prezenty na Mikołajki mogą być skromne. Najbardziej jednak cieszą te wykonane samodzielnie. Dlatego proponuję wykonanie najprostszych czekoladek. Trufli. Nie nadziewane, mało składników. Nie potrzebujecie foremki, ani szczególnych zdolności kulinarnych. Na pewno udadzą się każdemu. Zapraszam 🙂

Składniki na około 30 czekoladek:

  • 100 g masła
  • tabliczka gorzkiej czekolady (100g)
  • pół tabliczki mlecznej czekolady (50g)
  • czubata łyżka cukru pudru
  • do dekoracji: wiórki kokosowe oraz kakao

Masło powinno być w temperaturze pokojowej. Powinno mieć miękką konsystencję. Do masła dodaję cukier i ubijam mikserem na kremową masę. Czekoladę umieszczam w kąpieli wodnej* i rozpuszczam. Zdejmuję czekoladę z garnka i dodaję do masła – ostrożnie po jednej łyżce, ciągle mieszając krem.
Jeśli korzystacie z foremek do czekoladek, na ich  spodzie umieśćcie wiórki wymieszane z kakao. Następnie wypełnijcie je masą i odstawcie do lodówki na kilka godzin.
Jeśli nie macie foremek do czekoladek, odstawcie masę w misce do lodówki na około 2 godziny. Wiórki wymieszajcie z kakao. Z masy lepcie małe kulki i obtaczajcie w wiórkach. Tak przygotowane trufle należy schować do lodówki na kolejne kilka godzin.

Smacznego oraz Wesołego Dnia Św. Mikołaja 🙂

DSCF5056DSCF5048

Poczuj miętę do babeczki

Pobyt w domu zaowocował oczywiście babeczkami. Przy okazji konkursu, powstały przepyszne miętowe muffiny. Ugotowanie mleka z listkami mięty było świetnym pomysłem! 🙂 Krem jest lekki i nie za słodki. Wszystko to, tworzy wspaniały- orzeźwiający smak. Spróbujcie sami 🙂

Składniki na babeczki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 jajko
  • 1 czubata łyżka kakao
  • łyżeczka cukru waniliowego
  • gałązka mięty 

Składniki na miętowe nadzienie:

  • 2 łyżki cukru pudru
  • dwie szklanki serka homogenizowanego naturalnego
  • zielony barwnik spożywczy
  • dwie gałązki mięty

Obrywam listki z jednej gałązki mięty. Wrzucam je do mleka i zagotowuję całość. Odstawiam mleko do ostygnięcia.
Następnie wlewam je do miski i miksuję z pozostałymi składnikami na babeczki. Gdy masa jest już jednolita, wlewam ją do foremek i wstawiam na 30 min do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni.
Upieczone babeczki odstawiam do ostygnięcia. Następnie w każdej wycinam foremką serduszko.
W misce mieszam serek homogenizowany z cukrem pudrem. Dodaję posiekane listki mięty oraz zielony barwnik spożywczy. Tak przygotowanym nadzieniem wypełniam wydrążone babeczki.
Całość posypuję cukrem pudrem i podaję. Smacznego.

mieta do babeczki

Camembert nadziewany borówkami

Szybkie jedzenie gdy nie ma zbyt dużo czasu na stanie w kuchni. Przekąska, która zaspokoi głód podczas nauki. Świetnie sprawdza się też jako przystawka do kolacji. Osobiście uwielbiam wszystkie sery, a szczególnie w ciepłej postaci. Camembert wygrywa ze wszystkimi dzięki swojej miękkości. Z wierzchu przepyszna otoczka, w środku – niebo w gębie. A do tego borówki. Babcia zbierała i ‚zasłoikowała’ – najlepsze do mięs, wędlin i serów. Do wszystkiego, ale o nich kiedy indziej 🙂 Zapraszam do spróbowania, bo przepis trudny nie jest 🙂

Składniki

  • Serek camembert
  • konfitury z borówki
  • mąka
  • 2 jajka
  • bułka tarta

W oddzielnych talerzykach przygotowuję mąkę, roztrzepane jajka i bułkę tartą. Na patelni rozgrzewam olej. Serek kroję wzdłuż na dwie części. Korzystam z okrągłego camemberta, dlatego obcinam ‚dupki’, by kawałki kształtem przypominały prostokąty. W każdym kawałku, palcami, robię zagłębienie. Trzeba uważać, by nie przebić serka na wylot. W każde zagłębienie wkładam po łyżce konfitur. Serek obtaczam najpierw w mące, uważając by borówki nie wypadły ze środka. Następnie obtaczam camembert w jajku, bułce i jeszcze raz jajku. Od razu kładę na gorący olej i smażę, aż panierka zrobi się złota.
Smacznego 🙂
camemberty nadziewanecamemeberty nadziewane

Tagliatelle z łososiem i szpinakiem

Dzisiaj będzie połączenie chyba wszystkiego co najlepsze. Ogólnie łosoś jest moją ulubioną rybą. Szczególnie w parze z makaronem. Bardzo często na obiad robię łososia z białym winem, o którym już pisałam <klik>. Dla urozmaicenia, wino zamieniam dziś na szpinak. Przecież jest pyszny i nie wiem dlaczego dzieci w filmach zawsze robią mega fuuuu, czy to za sprawą zielonego koloru?. Marcelinek lubi szpinak do obiadu, najprostszy – podsmażony z czosnkiem i odrobiną mleka. I jeszcze słówko o makaronie. Tagliatelle to z włoskiego po prostu ‚kluski’. Takie jak robi moja babcia. Przepis już niedługo, a dziś użyję gotowej mieszanki zwykłego makaronu tagliatelle oraz zielonego, szpinakowego.

Składniki:

  • 2 ząbki czosnku
  • kilka suszonych pomidorów z oliwy
  • świeży szpinak
  • 200g śmietany 30%
  • wędzony filet z łososia
  • makaron tagliatelle (zwykły i szpinakowy)
  • 200 g sera parmigiano reggiano

Makaron gotuję według instrukcji na opakowaniu w bardzo bardzo słonej wodzie („jak ocean” – Joe Bastianich). W tym czasie na patelnię wyciskam czosnek i podsmażam chwilę. Dodaję pokrojone drobno pomidory. Szpinak myję dokładnie i siekam na mniejsze kawałki. Wrzucam go na patelnię do pozostałych składników i miesza. Bardzo szybko zmniejszy on swoją objętość. Należy więc zmniejszyć gaz i zaczekać, aż nadmiar wody ze szpinaku wyparuje. Teraz dodaję śmietanę. Po chwili mieszania wrzucam pokrojonego łososia. Mieszam, aż wszystkie składniki ładnie się połączą.
Na talerze wykładam tagliatelle, następnie sos. Ser ścieram na tarce i posypuję nim całość. Smacznego 🙂
makaron z łososiem i szpinakimemakaron z łososiem i szpinakiem