Muffiny na słono, czyli kieszonki na kolacje

Szybka kolacja? Proszę bardzo 🙂 Od kiedy mamy w mieszkaniu coś na kształt piekarnika, pieczemy z Anią codziennie. Piekarnik to za dużo powiedziane, to bardziej opiekacz. Ale to zawsze coś. Babeczki już stygną, gotowe do dekoracji. Ciasto marchewkowe? Już dawno zjedzone. Teraz czas na kolacje. M był niesamowicie zadowolony z tego posiłku. Sycący, pyszny zarówno na ciepło, jak i zimno. A każdy muffina różniła się wypełnieniem. Szalejcie ze składnikami 🙂 wrzućcie do środka wszystko to co lubicie. Zapraszam 🙂

Składniki (4 porcje)

  • 2 jajka
  • 4 plasterki szynki
  • 4 plasterki sera żółtego
  • dodatki według uznania (oliwki, suszone pomidory)

Foremki do muffinek wykładam plasterkami szynki, tworząc ‚kieszonki’. W środku układam ser, oliwki oraz pomidora. Jajka wybijam do miseczki. Solę oraz pieprzę do smaku. Skłócam jajka i wylewam je do foremek. Wstawiam całość do piekarnika i piekę około 10 minut. Patrzcie, czy jajko ładnie się ścina 🙂 Smacznego 🙂

babeczki slone(4)

Jajecznica z kurkami

Byliście już na grzybach w tym roku? Podobno jest ich pełno. Osobiście nie sprawdzałam, przyznam się, że jazda do lasu z samego rana mnie nie kręci 😀 Tym bardziej pół dnia chodzenia i szukania grzybów. Za to moja kochana babcia zbiera i grzyby i jagody. Dzięki niej na Wigilii zawsze jest kapusta z grzybami, a teraz mogę jeść grzybki smażone ze śmietaną czy jajecznicę z kurkami.
Pamiętajcie jednak o niebezpieczeństwie jakie niosą ze sobą grzyby. Ważne jest, aby osoba zbierająca była doświadczona i znała się na tym. Bardzo łatwo pomylić grzyby jadalne z tymi trującymi. Konsekwencja takiej pomyłki może kosztować nas dużo zdrowia, a nawet życie. Jeśli nie macie pewności, co do zebranego grzyba, możecie zanieść go do najbliższej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Tam powinniście znaleźć grzyboznawcę (od grzybów świeżych i suszonych) lub klasyfikatora (tylko od świeżych). Mogą oni wystawić atest potwierdzający prawidłowość zebranych przez nas okazów. Każdy sprzedawca grzybów ma obowiązek posiadania atestu (ważnego 48h). Jak jest naprawdę – każdy wie.
Mam nadzieje, że zebraliście dużo kurek bo jajecznica z nimi jest przepyszna 🙂

Składniki:

  • 4 jajka
  • pół cebuli
  • miseczka kurek
  • masło

Na patelni rozpuszczam masło. Cebulę obieram i kroję w kostkę. Wrzucam ją na patelnię i solę. Dzięki temu cebula zmięknie. Kurki bardzo dokładnie myję i czyszczę. Następnie kroję je na mniejsze kawałki. Grzyby wrzucam na patelnię i smażę kilka minut z cebulką. W tym czasie wbijam jajka do miseczki i mieszam. Gdy kurki już się podsmażą, dodaję jajka i mieszam całość. Smażę, aż jajka całkowicie się zetną. Pieprzę i solę do smaku.
Smacznego 🙂

DSCF4856

Jajka nadziewane wiosną + pasta jajeczna

Najszybszy sposób na śniadanie to jajecznica. Jednak w weekendy poranki są leniwe i dłuższe. Można swobodnie i bez pośpiechu przygotować coś pysznego. Nadziewane jajka nie są przeznaczone jedynie na stół wielkanocny. Dziś podsuwam wam pomysł na wiosenne jajka, nadziewane twarożkiem i kaparami. Są wyjątkowe i przepyszne. Nadzienie możecie także spokojnie wykorzystać jako pastę na kanapki. Tak wiosennie!

Składniki:

  • 5 jajek, najlepiej większych
  • kostka sera białego
  • dwie łyżki jogurtu naturalnego
  • pieprz, sól
  • kapary
  • szczypiorek
  • rzeżucha

Jajka wkładam do wrzątku i gotuję na twardo, bardzo twardo, dlatego trwa to około 10minut. W tym czasie w miseczce mieszam ze sobą twarożek i jogurt. Wrzucam do tego posiekany szczypiorek, rzeżuchę oraz przepołowione kapary.
Jajka opłukuję zimną wodą i obieram ze skorupki. Każdemu jajku odcinam górną część. Bardzo delikatnie, przy pomocy łyżeczki, wyjmuję ze środka żółtko. Białka odkładam na bok. Żółtka dodaję do masy serowej i dokładnie mieszam. Doprawiam solą i pieprzem do smaku. Przy pomocy łyżeczki pakuję masę jajeczną do wydrążonych wcześniej białek. Całość nakrywam odkrojoną wcześniej częścią białka.

Jeśli do masy dodacie całe jajko – otrzymacie przepyszną wiosenną pastę jajeczną. Idealną na kanapki 🙂
Smacznego 🙂

jajka

facebbok

Rolada szpinakowa z łososiem

Jednak brak piekarnika w studenckim mieszkaniu robi swoje. O ten przepis proszono mnie już dawno, lecz niestety cud zwany piekarnikiem posiadam tylko w domu. Roladę mogłam więc zrobić tylko w weekend.
Jeśli ktoś jej nigdy nie jadł to bardzo bardzo proponuję spróbowanie! Nawet jeśli jesteś osobą nie przepadającą za szpinakiem – uwierz mi, to jest pyszne! Najczęściej rolady tej możecie spróbować na weselach lub komuniach. Nie jest ona jednak trudna do wykonania. Jedynym minusem tej potrawy jest fakt, iż bardzo szybko znika z talerza!
Ale to chyba świadczy tylko i wyłącznie o jej przepysznym smaku 🙂

Składniki:

  • 500g świeżego lub mrożonego szpinaku
  • 4 ząbki czosnku
  • 4 jajka
  • 2 serki śmietankowe
  • 500g łososia wędzonego (w plasterkach)

Jeśli używam świeżego szpinaku, poddaję go wcześniej blanszowaniu*. Następnie wrzucam szpinak na patelnię i dodaję do niego 2 wyciśnięte ząbki czosnku. Podsmażam około 5 minut, następnie doprawiam do smaku pieprzem i odrobiną soli. Szpinak odsączam na durszlaku i odstawiam do ostygnięcia.
W oddzielnym naczyniu ubijam 4 białka na sztywną pianę. Następnie, zimny już szpinak mieszam z 4 żółtkami. Do zielonej masy dodaję ubite białka i bardzo delikatnie mieszam ze sobą składniki. Masę przekładam na papier do pieczenia i wstawiam do nagrzanego do 190 C piekarnika na 15 minut.
Gdy szpinakowy placek jest już upieczony, wyjmuję go z formy i odkładam do przestygnięcia. W tym czasie wyciskam pozostałe ząbki czosnku do miski, dodaję do tego 2 serki śmietankowe i mieszam całość. Tak przygotowanym serkiem smaruję ostygnięte ciasto położone na folii spożywczej. Na serku układam kolejną warstwę rolady – łososia.
Teraz pozostaje nam już tylko zwinąć roladę i chłodzić ją przez około 3 godziny 🙂
Krójcie ostrym nożem! Smacznego 🙂
IMG_0136IMG_0128

*Jak blanszować szpinak? Na początku dokładnie umyjcie każdy listek szpinaku i wrzućcie go do durszlaka. W garnku zagotujcie wodę, a obok przygotujcie sobie miskę z lodowatą wręcz wodą. Teraz najważniejsze: szpinak zanurzacie na max 30 sekund we wrzątku, a następnie od razu zanurzacie go w lodowatej wodzie. Dzięki temu nie straci on zielonego koloru, ani wartości odżywczych 🙂

facebbok

Bananowy suflet na zimowe wieczory

Śnieg – no nareszcie. Martwiłam się, że grudzień zacznie się bez śniegu. Tak, jest zimno, ale to miłe zimno jeśli dookoła leży śnieg a na ulicach świecą się lampki, wiszą bombki i stoją choinki. Dekoracja na Nowym Świecie jest bajkowa, a jak spadnie jeszcze więcej śniegu to będzie już zupełnie magicznie 🙂 Czujecie to? Zaraz święta 😀
Dla tych z was, którzy w zimowe wieczory chowają się pod kocem polecam dzisiejszy przepis. Czekoladowy suflet z bananami i bitą śmietaną. Należy go zjeść jeszcze zanim ostygnie kokilka. Może nie jest to jakieś mega zdrowe, ale idealnie poprawia humor w zimowe wieczory. Polecam 😀

Składniki na 6 kokilek (8cm)

  • 3 jajka
  • 3 banany
  • tabliczka czekolady
  • 1,5 łyżki mąki kukurydzianek
  • 1 łyżki mleka
  • 6 łyżek cukru do posypania + 4 łyżki do masy
  • 1,5 łyżeczki cukru waniliowego

Kokilki smaruję od środka masłem, pamiętając by robić to wzdłuż ścianek. Najlepiej pędzlem kuchennym. Wsypuję po łyżce cukru i rozprowadzam na ściankach.
Banany obieram i wrzucam do miski. Dodaję mleko i miksuję blenderem (lub widelcem) na papkę. Dodaję mąkę, żółtka, cukier, cukier waniliowy i połamaną czekoladę. Możecie ją posiekać nożem na mniejsze kawałki. Całość mieszam. Białka ubijam na sztywną pianę i delikatnie mieszam z masą bananową.
Napełniam kokilki i wstawiam do nagrzanego do 180°C piekarnika na ok 20min.
Jeśli chcecie, możecie wyjąć je z kokilek – nożem oddzielam ciasto od brzegów i suflet powinien ‚sam wyjść’. Jednak moim zdaniem suflet najlepiej jest podać w foremce. I jeszcze z bitą śmietaną i kruszoną czekoladą! Pyyyycha 😀

mus czekoladowy

Naleśniki pomarańczowe z owocami – tęsknię za m.

Warszawa Warszawą, ale w domu najlepiej. Dziś przepis z końca wakacji. Znalazłam te zdjęcia na komputerze i przypomniało mi się jak z m. robiliśmy naleśniki z owocami. Wiecie, nie ma dla dzieci (i dorosłych) nic lepszego jak owoce z bitą śmietaną. A do tego naleśniki, żeby podwieczorek był treściwszy. Oboje dostaliśmy od Mikołaja silikonowe foremki do jajek. Ja serduszko a m. misia, jak przystało na sześciolatka. Używam ich nie tylko do smażenia jajek, ale także do naleśników czy placuszków. Gwarantuje wam, że każde dziecko ze smakiem zje naleśnika – misia.

Składniki:

  • 2 jajka
  • 250ml mleka
  • 250ml wody
  • 200g mąki
  • ekstrakt pomarańczowy
  • owoce (kiwi, truskawki, mandarynki)
  • sok malinowy
  • śmietana 30%
  • kilka łyżek cukru pudru

W misce miksuję składniki na naleśniki – jajka, mleko, wodę i mąkę. Wlejcie także olejek pomarańczowy, naleśniki będą miały niesamowity smak i aromat 🙂 Na dużą rozgrzaną patelnię kładę foremki (u mnie mieszczą się trzy, więc smażenie idzie sprawnie) i zapełniam je ciastem. Pamiętajcie, żeby naleśniki nie były na grube.
Owoce myję i kroję na mniejsze kawałki. Wrzucam je do miski, zalewam sokiem malinowym i mieszam.
Śmietanę ubijam na sztywno z cukrem pudrem.
Wszystko układam ładnie na talerzach i podaję – smacznego!

2oj9vP on Make A Gif, Animated Gifs

A już niedługo pojawi się sprawozdanie z tego co jadłam i gdzie byłam w Warszawie 🙂 Będzie słodko (czasami, aż do przesady), słono i naprawdę ostro 😀 Do soboty!


Placki z cukinii

Wiecie co jest najlepsze w studenckiej wyprowadzce? Szukanie różnych rzeczy do nowego mieszkania 😀 Jakie miseczki? Ściereczki? Piżama?! Naprawdę to lubię. Jedynym problemem jest nadmiar tego wszystkiego. Wchodzę na milion stron i widzę masę ślicznych przedmiotów. Już wybieram, już wiem co chcę i zaraz otwiera się kolejna strona. A tam? Jeszcze więcej kolorowych śliczności 😀 W sumie to nie kupiłam jeszcze za wiele, czekam na wyjazd do warszawy. Rozejrzę się na miejscu 🙂 Mogę wam się pochwalić, że dostałam od kuzynki z Uk uroczy durszlak! <kliknijcie>  i zobaczcie, czyż nie jest boski?

Ale skupmy się na temacie przewodnim tego bloga – gotowaniu. Cukinii w tym roku jest tyle, że hoho 😀 Po fazie na rabarbar jest faza na cukinie. Dlaczego we wcześniejszych latach jej nie doceniałam? Wiecie ile potraw można z nią stworzyć! Dziś kolejny. Najprostsze na świecie placuszki, babcia robiła mi je latem nie raz. Polecam!

Składniki:

  • 1 cukinia
  • 1 jajko
  • 3 łyżki mleka
  • 3 łyżki mąki
  • sól, pieprz

Cukinię obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach. Posypuję solą i odstawiam na chwilę. W tym czasie rozbijam jajko, dodaję do niego mleko i mąkę. Mieszam całość, aż uzyskam gładkie ciasto. Cukinia z solą powinna puścić soki. Nadmiar wody odciskam, najlepiej w dłoniach. Odsączoną cukinię dodaję do ciasta. Doprawiam do smaku solą i pieprzem. Mieszam. Smażę na rozgrzanej patelni z oliwą.