Zmysłowa Lawa Czekoladowa

Już od pewnego czasu M. prosił mnie o ‚czekoladowe ciastko z czekoladą w środku’. Słyszałam/czytałam dużo na temat tego deseru. M.in. że masłem należy smarować kokilkę tylko w pionie i wiele innych. Kupiłam więc kokilki z czekałam. Czekałam na znak z nieba. Czekałam na „Dzień na czekoladowe ciastko”. I oto jest. W styczniowym numerze KUKBUKa przepis na „Zmysłową Lawę Czekoladową”. Jadąc autobusem patrzymy oboje na przepis, mamy wszystko oprócz czekolady i kremówki. Szybkie zakupy i zabieramy się za pieczenie 😀
Przepis pochodzi z gazety KUKBUK (Nr 7) i jest rewelacyjny. Moje ciastko jest może troszkę za niskie ale bałam się, że wyjdzie poza kokilkę. Teraz wiem, że spokojnie mogłam lać więcej ciasta. Kokilki standardowe, czyli o średnicy 8cm.

Składniki:

  • 150g czekolady + 8 kostek do wykorzystania później
  • 80g masła
  • 2 łyżki śmietany kremówki
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki
  • szczypta soli
  • masło do smarowania i kakao do wysypania kokilek
  • 4 kokilki o średnicy 8cm

Tabliczkę czekolady (100g) topię w kąpieli wodnej. Dodaję masło oraz śmietanę i energicznie mieszam. Odstawiam, aby masa lekko przestygła. Nie może być za gorąca.
Ubijam jajka, dodaję je do ostudzonej masy. Mieszam. Dodaję mąkę i sól. Delikatnie mieszam całość.
Kokilki smaruję wewnątrz masłem i wysypuję kakao. Do wnętrza naczynek przekładam masę. Do każdej wkładam także po dwie kostki czekolady. Wstawiam kokilki do lodówki za 30 min.
Po tym czasie wstawiam je do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na około 20min. Ciastka są gotowe gdy zapiecze się ich wierzch. Następnie wyjmuję ciastka na talerzyk. Posypuję je cukrem pudrem lub kakao oraz płatkami czekolady.

Smacznego!

DSCF5162

DSCF5166

Reklamy

Penne z tuńczykiem i pieczone pomidorki w miodzie

Pierwszy wpis w tym roku tak późno…. Brak czasu na pisanie może oznaczać tylko jedno – jesteśmy coraz bliżej sesji. Wszelkie sprawozdania, prace domowe i oddawanie map. To ten czas. Czas kiedy od nieprzespanych nocy boli głowa, a człowiek funkcjonuje spod półprzymkniętych powiek. Na szczęście w ten weekend mogę pozwolić sobie na odrobinę odpoczynku. A wiadomo, co jak co, ale podczas nauki najważniejszy jest najedzony brzuszek. Na ‚głodnego’ nie ma żadnej nauki 😀 Polecam szybki w przygotowaniu makaron z tuńczykiem. Do tego proponuję pieczone pomidorki koktajlowe. Na pewno się tym najecie, a wiedza będzie wam sama wchodziła do głowy 😀 smacznego!

Składniki:

  • makaron penne
  • dwa ząbki czosnku
  • puszka tuńczyka w oleju
  • kilka zielonych oliwek
  • kulka mozzarelli
  • puszka pomidorów pelati
  • bazylia, oregano
  • kilka pomidorów koktajlowych
  • 3 łyżki miodu
  • łyżka oliwy
  • sól, pieprz.

Na początku gotuję wodę na makaron. Solę ją (Pamiętajcie! Woda na makaron ma być słona jak ocean). Penne gotuję al dente postępując według instrukcji na opakowaniu.
W tym czasie na patelni podsmażam posiekany drobno czosnek. Dodaję pomidory i mieszam. Oliwki kroję w plasterki i dorzucam na patelnię. Tuńczyka odsączam z nadmiaru oleju i dodaję go do pomidorów. Całość mieszam. Doprawiam bazylią i oregano.
Gotowy makaron odsączam na durszlaku. Następnie wrzucam do na patelnię i mieszam z sosem. Tak przygotowane danie wykładam na talerz. Mozzarelle rwę na mniejsze kawałki i posypuję nią makaron.

Pomidorki myję i nacinam na krzyż z jednej strony. Układam je  na blaszce. Miód mieszam z oliwą i doprawiam solą i pieprzem. Polewam tym pomidorki i zapiekam około 3-5 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.

Pieczone pomidorki układam na talerzu obok makaronu. Podaję ciepłe. Smacznego 🙂

DSCF5004

Podsumowanie roku oraz kulinarna propozycja na wieczór

Czas na krótkie podsumowanie zeszłego roku. 2013 był rokiem udanym, najwięcej radości przyniosły oczywiście wakacje. Byłam zarówno w górach, jak i nad morzem. Blog rozwija się w coraz szybszym tempie. Studia są chyba jedyną przeszkodą w częstszym pisaniu. Jednak daję radę. 1 stycznia bagietka skończy dwa lata. Dziś skupię się na tym ostatnim roku. Co mi przyniósł? Zapraszam na krótkie podsumowanie oraz propozycje kulinarną na sylwestrową noc w gronie znajomych.

losieNajczęściej czytanym przez was wpisem był ten o roladzie z łososiem. I o ten wpis mieliście też najwięcej pytań. Pozdrawiam tu mojego wuefistę, który przez pół roku zabierał się za wykonanie rolady. Cieszę się, że w końcu się udało.

IMG_0136Bagietka doczekała się fanpage‚a na facebooku. Jest was już 140 i prawie codziennie witam nowego ‘lubisia’. Nie jest to może jakaś ogromnie duża liczba, ale cieszy mnie to, że ktoś czyta bagietkę i lubi to. Miłe komentarze, czy mejle ze słowami uznania zawsze powodują uśmiech na mojej twarzy i zapał do większej pracy.

faceWielkanocne spotkanie z załogą kotlet.tv. Nie ukrywam, że ten blog był pierwszym kulinarnym blogiem z jakim miałam styczność. Razem z M. od początku oglądaliśmy każdy nowy vlog. Dlatego też spotkanie z nimi było czymś rewelacyjnym. Do tego wspólne gotowanie i czekoladowy królik od Wedla – pychota oby więcej takich spotkań w przyszłym roku.

ABC1W 2013 roku starałam się doskonalić sztukę zdobienia ciast i ciasteczek. I tak powstawały torty ombre, pierwszy tort z użyciem masy cukrowej, świąteczne pierniczki czy wielkanocne mazurki. Do wprawy jeszcze mi daleko, ale staram się jak mogę. Kiedyś spełni się moje marzenie, jakim jest praca w fabryce czekolady Wedel 🙂

Desktop

Wakacje obfitowały w wyjazdy.  Nad morzem nie było za gorąco, ale to w końcu Bałtyk, nie można spodziewać się tropików. Mimo to wyjazd zaliczam do udanych. Odwiedziłam miejscowości od Tczewa, przez Gdańsk, aż po sam Hel. Brak upalnego słońca wynagrodziły mi wysokie fale i piękne widoki.

IMAG0675

ABC3

Kolejny wakacyjny wyjazd to wyjazd w góry. Ukochana przeze mnie Słowacja i mega czekoladowe zakupy w zagranicznych sklepach. Rożnorodnośc smaków czekolad po prostu mnie rozbroiła. To był bardzo czynny wyjazd, wędrówki po górach to chyba najlepsza rzecz na świecie (zaraz po gotowaniu!).

ABC5

ABC6Mówiąc o wyjazdach nie mogę zapomnieć o praktykach geodezyjnych. Tydzień spędzony na pomiarach w Opatowie był czasem, w którym dotarło do mnie z czym będę musiała się zmagać jako geodetka. Ale do tego jeszcze długa droga. Na razie zmagam się głównie z tym jak pogodzić gotowanie z nauką 😀 Wyjazd niesamowicie pozytywny, pozdrawiam wszystkich z którymi spędziłam ten jakże pracowity czas 🙂

ABC7 W mijającym roku księgarnie pękały w szwach od książek kulinarnych. Po masterchefie oraz topchefie Polskę ogarnął boom na gotowanie. Ja wolę jednak książki przygodowo kulinarne. Takie, w których obok ciekawej historii podawane są też przepisy na lokalne specjały. Do ulubionych zaliczam książki autorstwa Frances Mayes oraz Marleny de Blasi. Z typowo kulinarnych polecam książki mojego mistrza Gordona Ramsaya.

ksiazkiDegustacja win. Było to niesamowite wydarzenie. Wspólnie z M. spróbowaliśmy 6 win z winnicy Bodegas Coloma. Było to ciekawe doświadczenie, coś nowego. Z racji, że wspólnie z M bardzo lubimy pić wina – degustacja szczególnie przypadła nam do gustu, tak jak i pite przez nas wina.

ABC8Działający piekarnik w studenckim mieszkaniu. Tak, uważam to za wybitne wydarzenie roku 2013. Dotychczas piec mogłam tylko i wyłącznie podczas weekendów spędzonych w domu. Teraz mogę piec co chce i kiedy chce. Piekarnik nie jest może jakiś super hiper, ale to zawsze coś 😀

babeczki slone(4)Zupy. Dopiero w tym roku zabrałam się za gotowanie zup. Najlepiej czuję się piekąc ciasta. Jednak zupy to moja nowa miłość. Szczególnie zupy kremy. W przygotowaniu mam przepis na zupę porową. Wyszła naprawdę dobra. Chociaż przyznam szczerze, że mężczyźni robią najlepsze zupy na świecie, ‘męskie’ zupy są zazwyczaj lepiej przyprawione.

zupyInstagram. Konto na instagramie miałam już dawno. Jednak dopiero w tym roku zaczęłam z niego częściej korzystać. Zapraszam do śledzenia mnie na instagramie. Tylko tam znajdziecie zdjęcia z przygotowywania potraw, czy po prostu z mojego codziennego życia. ABC11ABC10

 A teraz obiecana wcześniej deska serów. Do jej przygotowania potrzebujecie:

  • sera Lazur w dwóch kolorach (srebrny i złoty)
  • jednego camemberta
  • jednego khaki
  • garści winogron fioletowych oraz zielonych
  • kulek z sera wędzonego

Sery pokrójcie na mniejsze kawałki, takie ‘na jeden kęs’ i poukładajcie je na desce. Dookoła serów poukładajcie owoce. Najlepsze do deski serów będzie czerwone wino. Szybie i smaczne, w sam raz na sylwestra w domu.

2013-11-08 23.18.50

A na nowy, 2014 rok życzę wam samych sukcesów, nie tylko kulinarnych. Obyście byli zdrowi, uśmiechnięci i zadowoleni ze swojego życia. Gdybyście jednak mieli czasami gorszy dzień, pamiętajcie o jednym – nic nie osłodzi wam życia tak, jak tabliczka dobrej czekolady 🙂 Wszystkiego najlepszego !

Pizza wyśmienita

Od dawna szukałam dobrego przepisu na pizze. Ale wiecie, nie taką grubaśną i nie taką suchą. Na pizze, która według mnie, podawana jest we włoskich pizzeriach. Dotychczas ulubioną pizzą była ta zamówiona na FoodPanda.pl. Ogromny wybór smaków. Studenckie promocje. To dobre rozwiązanie dla każdego, kto nagle zgłodnieje a nie ma ochoty ruszać się z domu. Jednak ja, mam kulinarnego bloga. To do czegoś zobowiązuje.  Po wielu próbach i poszukiwaniach ‚złotych proporcji’ przekazuję wam przepis na pizzę wyśmienitą! Piecze się nie całe 10 minut! 
 
Składniki na ciasto:
  • 250 g mąki pszennej
  • łyżka oliwy
  • 160 ml ciepłej wody
  • 20 g drożdży 
  • łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki cukru 
Z podanych składników można wykonać dwie pizze o średnicy ok. 27cm. 
Drożdże rozprowadzam w 80 ml ciepłej wody z cukrem. Woda nie może być za gorąca.! Po dokładnym wymieszaniu składników odstawiam drożdże w ciepłe miejsce na 20min. W misce mieszam pozostałe składniki. Dodaję także drożdże. Wyrabiam ciasto ręcznie. Jeśli klei się do rąk, możecie dosypać odrobinę mąki. Wyrobione ciasto przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na 20min. 
Wyrośnięte ciasto dzielę na dwie części. Każdą z nich rozpłaszczam  na kształt koła. Następnie rozwałkowuję na cienki placek. (do wałkowania świetnie nadaje się pusta szklana butelka)
 
Składniki Pizzy Wyśmienitej:
  • kilka pieczarek
  • pół łyżki masła
  • odrobina oleju
  • 5 plasterków szynki
  • 2 łyżki kukurydzy
  • 1/4 cebuli
  • koncentrat pomidorowy
  • oregano, sól, ostra papryka
  • jedna kulka mozzarelli
Pieczarki kroję w plasterki. Solę je i podsmażam na maśle. Pod koniec smażenia dodaję pokrojoną w piórka cebulę. Koncentrat doprawiam podanymi przyprawami. Rozsmarowuję go na rozwałkowanym cieście. Na początku układam szynkę. Na niej usmażone pieczarki oraz kukurydzę. Ser mozzarella rozrywam na mniejsze kawałki i układam na wierzchu. Piekę około 7 min w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni. 
 
Podaję z oliwą.  
DSCF5105
przypieczone brzegi? zdarza się każdemu 🙂
DSCF5107jak widzicie, ciasto jest cienkie i mięciutkie, ugina się pod ciężarem składników

Pierniczki alpejskie – nadziewane

Czujecie już święta? W domu pachnie piernikami, rybą i kapustą z grzybami. Jutro ubieram choinkę. A do pełni szczęścia brakuje już tylko śniegu. Od kilku lat, w moim domu, pierniczki są czymś obowiązkowym. Czymś bez czego Święta się nie liczą.  Co roku robię milion tych standardowych <przepis znajdziecie tutaj> oraz coś ekstra. Były już piernikowe ludki, domki oraz choinki. W tym roku przyszła pora na nadziewane dżemem śliwkowym pierniczki alpejskie. Zazwyczaj ciasto na takie pierniczki musi leżakować dobre parę tygodni. Jednak ja pokaże wam przepis na ciasto dojrzewające w jedną noc! Same pierniczki będą najlepsze za około tydzień. Ale teraz też są rewelacyjne. Z około 80 sztuk zniknęło już 20 😀 Smacznego 🙂

Składniki:

  • 500g mąki pszenej
  • 1,5 łyżki kakao
  • słoik dżemu śliwkowego (gęstego)
  • 4 żółtka
  • 2 białka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 125g masła
  • 200g miodu
  • opakowanie przyprawy do pierników
  • 100ml śmietany 18%
  • 1,5 łyżeczki sody

Pierwszego dnia mieszam mąkę z kakao. Miód zagotowuję w rondelku z przyprawami. Następnie wyłączam palnik i w gorącym jeszcze miodzie rozpuszczam masło. W śmietanie rozpuszczam sodę, mieszam i odstawiam na kilkanaście minut. W tym czasie śmietana podwoi swoją objętość. W misce ubijam białka na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodaję cukier. Następnie, nie przerywając ubijania, dodaję po jednym żółtku. Całość wlewam do miski z mąką i mieszam mikserem (na najniższych obrotach). Następnie dodaję przestygnięty miód, a po chwili mieszania dodaję także śmietanę.  Ciasto wychodzi bardzo rzadkie, ale nie przejmujcie się. Nakryjcie je i schowajcie do lodówki na całą noc.
Drugiego dnia ciasto powinno porządnie stwardnieć. Stolnicę podsypuję mąką i rozwałkowuję ciasto. Szklanką wycinam okrągłe wzory. Następnie na środku takiego kółka układam pół łyżeczki dżemu, przykrywam drugim kawałkiem ciasta i dokładnie sklejam boki. Teraz mogę wyciąć foremką dowolny kształt. Tak przygotowane pierniczki układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Układam je w odstępach około 2-3cm.
Piekę, aż będą brązowo rumiane czyli 15-20min.

Po ostygnięciu smaruje je lukrem (1/4 szklanki wody zmiksowana ze szklanką cukru pudru i kilkoma kroplami soku z cytryny). Gdy lukier zastygnie, chowam pierniczki do szczelnego pudełka lub od razu zjadam 😉

IMG_0867 IMG_0862

Ciemne czekoladki

Jutro Mikołajki, a więc czas na obdarowywanie najbliższych. Prezenty na Mikołajki mogą być skromne. Najbardziej jednak cieszą te wykonane samodzielnie. Dlatego proponuję wykonanie najprostszych czekoladek. Trufli. Nie nadziewane, mało składników. Nie potrzebujecie foremki, ani szczególnych zdolności kulinarnych. Na pewno udadzą się każdemu. Zapraszam 🙂

Składniki na około 30 czekoladek:

  • 100 g masła
  • tabliczka gorzkiej czekolady (100g)
  • pół tabliczki mlecznej czekolady (50g)
  • czubata łyżka cukru pudru
  • do dekoracji: wiórki kokosowe oraz kakao

Masło powinno być w temperaturze pokojowej. Powinno mieć miękką konsystencję. Do masła dodaję cukier i ubijam mikserem na kremową masę. Czekoladę umieszczam w kąpieli wodnej* i rozpuszczam. Zdejmuję czekoladę z garnka i dodaję do masła – ostrożnie po jednej łyżce, ciągle mieszając krem.
Jeśli korzystacie z foremek do czekoladek, na ich  spodzie umieśćcie wiórki wymieszane z kakao. Następnie wypełnijcie je masą i odstawcie do lodówki na kilka godzin.
Jeśli nie macie foremek do czekoladek, odstawcie masę w misce do lodówki na około 2 godziny. Wiórki wymieszajcie z kakao. Z masy lepcie małe kulki i obtaczajcie w wiórkach. Tak przygotowane trufle należy schować do lodówki na kolejne kilka godzin.

Smacznego oraz Wesołego Dnia Św. Mikołaja 🙂

DSCF5056DSCF5048

Muffiny na słono, czyli kieszonki na kolacje

Szybka kolacja? Proszę bardzo 🙂 Od kiedy mamy w mieszkaniu coś na kształt piekarnika, pieczemy z Anią codziennie. Piekarnik to za dużo powiedziane, to bardziej opiekacz. Ale to zawsze coś. Babeczki już stygną, gotowe do dekoracji. Ciasto marchewkowe? Już dawno zjedzone. Teraz czas na kolacje. M był niesamowicie zadowolony z tego posiłku. Sycący, pyszny zarówno na ciepło, jak i zimno. A każdy muffina różniła się wypełnieniem. Szalejcie ze składnikami 🙂 wrzućcie do środka wszystko to co lubicie. Zapraszam 🙂

Składniki (4 porcje)

  • 2 jajka
  • 4 plasterki szynki
  • 4 plasterki sera żółtego
  • dodatki według uznania (oliwki, suszone pomidory)

Foremki do muffinek wykładam plasterkami szynki, tworząc ‚kieszonki’. W środku układam ser, oliwki oraz pomidora. Jajka wybijam do miseczki. Solę oraz pieprzę do smaku. Skłócam jajka i wylewam je do foremek. Wstawiam całość do piekarnika i piekę około 10 minut. Patrzcie, czy jajko ładnie się ścina 🙂 Smacznego 🙂

babeczki slone(4)