Podsumowanie roku oraz kulinarna propozycja na wieczór

Czas na krótkie podsumowanie zeszłego roku. 2013 był rokiem udanym, najwięcej radości przyniosły oczywiście wakacje. Byłam zarówno w górach, jak i nad morzem. Blog rozwija się w coraz szybszym tempie. Studia są chyba jedyną przeszkodą w częstszym pisaniu. Jednak daję radę. 1 stycznia bagietka skończy dwa lata. Dziś skupię się na tym ostatnim roku. Co mi przyniósł? Zapraszam na krótkie podsumowanie oraz propozycje kulinarną na sylwestrową noc w gronie znajomych.

losieNajczęściej czytanym przez was wpisem był ten o roladzie z łososiem. I o ten wpis mieliście też najwięcej pytań. Pozdrawiam tu mojego wuefistę, który przez pół roku zabierał się za wykonanie rolady. Cieszę się, że w końcu się udało.

IMG_0136Bagietka doczekała się fanpage‚a na facebooku. Jest was już 140 i prawie codziennie witam nowego ‘lubisia’. Nie jest to może jakaś ogromnie duża liczba, ale cieszy mnie to, że ktoś czyta bagietkę i lubi to. Miłe komentarze, czy mejle ze słowami uznania zawsze powodują uśmiech na mojej twarzy i zapał do większej pracy.

faceWielkanocne spotkanie z załogą kotlet.tv. Nie ukrywam, że ten blog był pierwszym kulinarnym blogiem z jakim miałam styczność. Razem z M. od początku oglądaliśmy każdy nowy vlog. Dlatego też spotkanie z nimi było czymś rewelacyjnym. Do tego wspólne gotowanie i czekoladowy królik od Wedla – pychota oby więcej takich spotkań w przyszłym roku.

ABC1W 2013 roku starałam się doskonalić sztukę zdobienia ciast i ciasteczek. I tak powstawały torty ombre, pierwszy tort z użyciem masy cukrowej, świąteczne pierniczki czy wielkanocne mazurki. Do wprawy jeszcze mi daleko, ale staram się jak mogę. Kiedyś spełni się moje marzenie, jakim jest praca w fabryce czekolady Wedel 🙂

Desktop

Wakacje obfitowały w wyjazdy.  Nad morzem nie było za gorąco, ale to w końcu Bałtyk, nie można spodziewać się tropików. Mimo to wyjazd zaliczam do udanych. Odwiedziłam miejscowości od Tczewa, przez Gdańsk, aż po sam Hel. Brak upalnego słońca wynagrodziły mi wysokie fale i piękne widoki.

IMAG0675

ABC3

Kolejny wakacyjny wyjazd to wyjazd w góry. Ukochana przeze mnie Słowacja i mega czekoladowe zakupy w zagranicznych sklepach. Rożnorodnośc smaków czekolad po prostu mnie rozbroiła. To był bardzo czynny wyjazd, wędrówki po górach to chyba najlepsza rzecz na świecie (zaraz po gotowaniu!).

ABC5

ABC6Mówiąc o wyjazdach nie mogę zapomnieć o praktykach geodezyjnych. Tydzień spędzony na pomiarach w Opatowie był czasem, w którym dotarło do mnie z czym będę musiała się zmagać jako geodetka. Ale do tego jeszcze długa droga. Na razie zmagam się głównie z tym jak pogodzić gotowanie z nauką 😀 Wyjazd niesamowicie pozytywny, pozdrawiam wszystkich z którymi spędziłam ten jakże pracowity czas 🙂

ABC7 W mijającym roku księgarnie pękały w szwach od książek kulinarnych. Po masterchefie oraz topchefie Polskę ogarnął boom na gotowanie. Ja wolę jednak książki przygodowo kulinarne. Takie, w których obok ciekawej historii podawane są też przepisy na lokalne specjały. Do ulubionych zaliczam książki autorstwa Frances Mayes oraz Marleny de Blasi. Z typowo kulinarnych polecam książki mojego mistrza Gordona Ramsaya.

ksiazkiDegustacja win. Było to niesamowite wydarzenie. Wspólnie z M. spróbowaliśmy 6 win z winnicy Bodegas Coloma. Było to ciekawe doświadczenie, coś nowego. Z racji, że wspólnie z M bardzo lubimy pić wina – degustacja szczególnie przypadła nam do gustu, tak jak i pite przez nas wina.

ABC8Działający piekarnik w studenckim mieszkaniu. Tak, uważam to za wybitne wydarzenie roku 2013. Dotychczas piec mogłam tylko i wyłącznie podczas weekendów spędzonych w domu. Teraz mogę piec co chce i kiedy chce. Piekarnik nie jest może jakiś super hiper, ale to zawsze coś 😀

babeczki slone(4)Zupy. Dopiero w tym roku zabrałam się za gotowanie zup. Najlepiej czuję się piekąc ciasta. Jednak zupy to moja nowa miłość. Szczególnie zupy kremy. W przygotowaniu mam przepis na zupę porową. Wyszła naprawdę dobra. Chociaż przyznam szczerze, że mężczyźni robią najlepsze zupy na świecie, ‘męskie’ zupy są zazwyczaj lepiej przyprawione.

zupyInstagram. Konto na instagramie miałam już dawno. Jednak dopiero w tym roku zaczęłam z niego częściej korzystać. Zapraszam do śledzenia mnie na instagramie. Tylko tam znajdziecie zdjęcia z przygotowywania potraw, czy po prostu z mojego codziennego życia. ABC11ABC10

 A teraz obiecana wcześniej deska serów. Do jej przygotowania potrzebujecie:

  • sera Lazur w dwóch kolorach (srebrny i złoty)
  • jednego camemberta
  • jednego khaki
  • garści winogron fioletowych oraz zielonych
  • kulek z sera wędzonego

Sery pokrójcie na mniejsze kawałki, takie ‘na jeden kęs’ i poukładajcie je na desce. Dookoła serów poukładajcie owoce. Najlepsze do deski serów będzie czerwone wino. Szybie i smaczne, w sam raz na sylwestra w domu.

2013-11-08 23.18.50

A na nowy, 2014 rok życzę wam samych sukcesów, nie tylko kulinarnych. Obyście byli zdrowi, uśmiechnięci i zadowoleni ze swojego życia. Gdybyście jednak mieli czasami gorszy dzień, pamiętajcie o jednym – nic nie osłodzi wam życia tak, jak tabliczka dobrej czekolady 🙂 Wszystkiego najlepszego !

Kolorowe kanapki z fetą

Mamy piękną jesień. Jest mega ciepło i kolorowo. W parku wiewiórek co nie miara! Wszędzie pomarańczowe liście. No pięknie. Mam nadzieję, że nikt nie złapał jesiennej chandry. A jeśli macie gorszy humor to proponuje kolorowe kanapki. Idealnie sprawdzają się jako drugie śniadanie na uczelni. Są też mega zdrowe i pełne witamin – idealne na jesienną porę. Przyrządzicie je naprawdę szybko 🙂

Składniki:

  • świeże bułki ciabatta
  • mix waszych ulubionych sałat
  • masło
  • ser feta
  • zielone oliwki
  • pomidor

Bułki przekrawam na pół. Każdą część smaruję masłem. Sałatę myję, osuszam i układam na pieczywie. Na niej pokruszony ser feta oraz oliwki. Pomidor kroję w plasterki i układam na wierzchu kanapek. Smacznego 🙂

kanapki greckie

Kolorowa roszponka z makaronem orzo

Dużo dziś będzie, ale nie uciekajcie – same ciekawostki i pyszności.
Zacznijmy od początku. Od dawna myślałam o sałatce z makaronem orzo. Jest on mylnie nazywany ryżowym. Ale uwaga: makaron ryżowy to zupełnie i całkowicie co innego. Orzo, o którym dziś mowa, to makaron w kształcie ryżu. Przez włochów nazywany także jako risi czy risoni. Pochodzenia tych dwóch ostatnich nazw nie trzeba tłumaczyć (ryż – riso wł.) Jednak nazwa orzo może być dla niektórych niezrozumiała. Już tłumaczę. Orzo to po włosku jęczmień. I nagle wszystko stało się jasne 🙂
Sałatka z takim makaronem zaskoczy każdego, kto widzi go pierwszy raz. Orzo nadaje się także do sosów lub zup, problem z czym zjeść pomidorową (makaron czy ryż?) nareszcie rozwiązany!
Dziś proponuję wam sałatkę z orzo, oliwkami, roszponką i serem kozim. A wszystko doprawione sokiem z pomarańczy. Naprawdę pychota. Końcowy skład różni się od zamierzonego. Fantazja w kuchni podstawą sukcesu 😀 Zachętą była z pewnością paczka od Makaronocholików (o której więcej napiszę na dole). Orzo jako pierwsze z całego pudełka wpadło mi w oko. Podobno pochodzi z Grecji. A jak Grecja to oliwa, biały ser i oliwki 🙂 Do ostatniej chwili nie było wiadomo jak to będzie smakowało. Początkowo głównym zielonym składnikiem miał być świeży szpinak. Ale chyba już po sezonie… Później okazało się, że kupiony przeze mnie ser jest nie taki jak chce i trzeba było znowu jechać do sklepu. A mięta zniknęła z parapetu. Tak oto narodził się przepis na kolorową roszponkę z orzo 🙂 Zapraszam.

Składniki:

  • 100g sałaty roszponki
  • 100g makaronu orzo
  • papryka czerwona
  • pomidor
  • około 12 czarnych oliwek
  • pomarańcza
  • ser kozi
  • kilka orzechów włoskich
  • oliwa z oliwek

Makaron gotuję według instrukcji na opakowaniu. Przepłukuję zimną wodą i odstawiam na bok. Sałatę dokładnie myję, nawet jeśli na opakowaniu napisane jest, że roszponkę już umyto. Wkładam ją do miski, dodaję paprykę pokrojoną na drobną kostkę. Pomidora sparzam i obieram ze skórki. Kroję na cztery części i wyjmuję nasiona. Pozostałą część pomidora kroję w kostkę i dorzucam do miski. Oliwki kroję w plasterki i także dodaję do sałatki. Tak samo jak bardzo drobno posiekane orzechy. Pomarańczę bardzo dokładnie myję i szoruję. Następnie ścieram z niej skórkę, którą odkładam na bok. Obieram owoc ze skórki. Każdą cząstkę obieram z białej błonki i dodaję do sałatki. Róbcie to nad miską, a nie umknie wam żadna kropla! Całość polewam oliwą i mieszam. Dodaję ugotowany wcześniej makaron i znów mieszam. Ser kozi dzielę na mniejsze części i posypuję nim sałatkę. Dodaję świeżo zmielony pieprz oraz skórkę z pomarańczy. Smacznego 🙂

roszponka ser kozi (2)

roszponka ser kozi (1)

A teraz chwila o paczce od Makaronocholików. Któż nie lubi niespodzianek? Makarony te są takie jak lubię. Jajeczne. Smakują jak te, które robi moja babcia. Na każdym opakowaniu znajdziecie informację z ilu jajek zrobiono ten makaron. Orzo z 4, ale np. krajankę zrobiono z 5. Jest to ilość jaj użyta do produkcji jednego kilograma danego makaronu. Jest to około 25%. Dodatkowym atutem jest fakt, że makarony zrobione są przy użyciu mąki z pszenicy durum. Od zwykłej pszenicy różni się wieloma rzeczami. Jej ziarna są szkliste, zawierają więcej białka, są bardziej wartościowe. Z takiej pszenicy wyrabia się mąkę, semolinę. Służy ona do wyrobu najwyższej jakości włoskich makaronów, a także kaszy kuskus. Grzechem byłoby nie wspomnieć o gadżetach. Długopis przyda się na pewno od października, ale minutnik to coś czego potrzebuję od kiedy po 1. ten w kuchni zepsuł się i musiałam gotować jajko na oko. Po 2. lepiej dla mojego telefonu żeby nie był za blisko kuchni. Dlatego żółte jajko pomaga mi teraz codziennie.

makaron miedzybrodzki
P.s. Z racji, że jestem 100% makaronocholikiem, w najbliższym czasie możecie spodziewać się więcej przepisów z makaronami 🙂

Brokuły z pomidorami – pożywna sałatka

Dzień nad wodą to znakomite rozwiązanie podczas upałów. Ale co jeść w takie dni? Kiedy w domu nie chce się gotować. Chłodnik na obiad już się przejadł. Co zjeść by się najeść i nie zmęczyć zbytnio w gorącej kuchni? Ta sałatka jest szybka i prosta do przyrządzenia. Jest też bardzo pożywna. Polecam zarówno do obiadu, jak i na lunch w pracy 🙂

Składniki:

  • świeże brokuły
  • duży pomidor
  • pół cebuli czerwonej
  • majonez
  • sól, pieprz

Brokuły myję dokładnie. Odkrajam same koszyczki dzielę je na mniejsze części. Wrzucam je do osolonej, gotującej się wody na 5 min. Po tym czasie wyrzucam je na durszlak by przestygły. Pomidor sparzam wrzątkiem i obieram. Kroję go na mniejsze kawałki i wrzucam do miski. Cebulkę obieram i kroję w drobną kostkę. Dodaję ją do pomidora. Teraz do miski wrzucam także brokuły. Dodaję trzy łyżki majonezu. Całość mieszam i doprawiam do smaku. Mieszam delikatnie, aby nie zrobić papki z brokułów. Smacznego 🙂

brokuly

Jajka nadziewane wiosną + pasta jajeczna

Najszybszy sposób na śniadanie to jajecznica. Jednak w weekendy poranki są leniwe i dłuższe. Można swobodnie i bez pośpiechu przygotować coś pysznego. Nadziewane jajka nie są przeznaczone jedynie na stół wielkanocny. Dziś podsuwam wam pomysł na wiosenne jajka, nadziewane twarożkiem i kaparami. Są wyjątkowe i przepyszne. Nadzienie możecie także spokojnie wykorzystać jako pastę na kanapki. Tak wiosennie!

Składniki:

  • 5 jajek, najlepiej większych
  • kostka sera białego
  • dwie łyżki jogurtu naturalnego
  • pieprz, sól
  • kapary
  • szczypiorek
  • rzeżucha

Jajka wkładam do wrzątku i gotuję na twardo, bardzo twardo, dlatego trwa to około 10minut. W tym czasie w miseczce mieszam ze sobą twarożek i jogurt. Wrzucam do tego posiekany szczypiorek, rzeżuchę oraz przepołowione kapary.
Jajka opłukuję zimną wodą i obieram ze skorupki. Każdemu jajku odcinam górną część. Bardzo delikatnie, przy pomocy łyżeczki, wyjmuję ze środka żółtko. Białka odkładam na bok. Żółtka dodaję do masy serowej i dokładnie mieszam. Doprawiam solą i pieprzem do smaku. Przy pomocy łyżeczki pakuję masę jajeczną do wydrążonych wcześniej białek. Całość nakrywam odkrojoną wcześniej częścią białka.

Jeśli do masy dodacie całe jajko – otrzymacie przepyszną wiosenną pastę jajeczną. Idealną na kanapki 🙂
Smacznego 🙂

jajka

facebbok

Rolada szpinakowa z łososiem

Jednak brak piekarnika w studenckim mieszkaniu robi swoje. O ten przepis proszono mnie już dawno, lecz niestety cud zwany piekarnikiem posiadam tylko w domu. Roladę mogłam więc zrobić tylko w weekend.
Jeśli ktoś jej nigdy nie jadł to bardzo bardzo proponuję spróbowanie! Nawet jeśli jesteś osobą nie przepadającą za szpinakiem – uwierz mi, to jest pyszne! Najczęściej rolady tej możecie spróbować na weselach lub komuniach. Nie jest ona jednak trudna do wykonania. Jedynym minusem tej potrawy jest fakt, iż bardzo szybko znika z talerza!
Ale to chyba świadczy tylko i wyłącznie o jej przepysznym smaku 🙂

Składniki:

  • 500g świeżego lub mrożonego szpinaku
  • 4 ząbki czosnku
  • 4 jajka
  • 2 serki śmietankowe
  • 500g łososia wędzonego (w plasterkach)

Jeśli używam świeżego szpinaku, poddaję go wcześniej blanszowaniu*. Następnie wrzucam szpinak na patelnię i dodaję do niego 2 wyciśnięte ząbki czosnku. Podsmażam około 5 minut, następnie doprawiam do smaku pieprzem i odrobiną soli. Szpinak odsączam na durszlaku i odstawiam do ostygnięcia.
W oddzielnym naczyniu ubijam 4 białka na sztywną pianę. Następnie, zimny już szpinak mieszam z 4 żółtkami. Do zielonej masy dodaję ubite białka i bardzo delikatnie mieszam ze sobą składniki. Masę przekładam na papier do pieczenia i wstawiam do nagrzanego do 190 C piekarnika na 15 minut.
Gdy szpinakowy placek jest już upieczony, wyjmuję go z formy i odkładam do przestygnięcia. W tym czasie wyciskam pozostałe ząbki czosnku do miski, dodaję do tego 2 serki śmietankowe i mieszam całość. Tak przygotowanym serkiem smaruję ostygnięte ciasto położone na folii spożywczej. Na serku układam kolejną warstwę rolady – łososia.
Teraz pozostaje nam już tylko zwinąć roladę i chłodzić ją przez około 3 godziny 🙂
Krójcie ostrym nożem! Smacznego 🙂
IMG_0136IMG_0128

*Jak blanszować szpinak? Na początku dokładnie umyjcie każdy listek szpinaku i wrzućcie go do durszlaka. W garnku zagotujcie wodę, a obok przygotujcie sobie miskę z lodowatą wręcz wodą. Teraz najważniejsze: szpinak zanurzacie na max 30 sekund we wrzątku, a następnie od razu zanurzacie go w lodowatej wodzie. Dzięki temu nie straci on zielonego koloru, ani wartości odżywczych 🙂

facebbok

Dwa pomysły na wiosenne kanapki

Po naprawdę długiej zimie przyszedł czas  na wiosnę. Szkoda, że trzeba siedzieć w mieszkaniu i zakuwać podczas gdy na zewnątrz jest tak pięknie. Szkoda, że jestem chora bo chętnie pojeździłabym w końcu na rowerze. Plany wyjścia do ZOO pokrzyżował nam sobotni deszcz.
Jednak wśród tych wszystkich „szkoda” jest wiele plusów. Do nauki można zrobić sobie przepyszne i ślicznie wyglądające kanapki. Na targu można już kupić rzodkiewkę, szczypiorek czy koperek. Wszystko świeże i pachnące!
Pozdrawiam także moją siostrę i siostrę M., które dziś zaczęły pisać egzamin gimnazjalny – Zjedzcie takie zdrowe kanapki Gimbuski, a na pewno dostaniecie się do biol-chemu 😀 Powodzenia!

Składniki:

  • pieczywo, najlepiej ciemne, ale jakieś z ziarnami też będzie ok
  • rzodkiewka
  • ogórek
  • szczypiorek
  • koperek
  • ser feta
  • jogurt naturalny (grecki)
  • pieprz
  • zielone oliwki (opcjonalnie)

W kubeczku mieszam ser z jogurtem w proporcjach 1:1. Doprawiam pieprzem do smaku. Tak przygotowaną masę serową dzielę na pół.
Warzywa myję bardzo dokładnie. Ogórki i rzodkiewki kroję w małą kosteczkę. Warzywa rozdzielam do miseczek z serem. Całość rozsmarowuję na pieczywie. Kanapki z rzodkiewką posypuję posiekanym szczypiorkiem,  z ogórkiem – koperkiem oraz dekoruję oliwkami,.

20130324_105953

Jeśli ser połączycie z jogurtem w proporcjach 1:2, a warzywa pokroicie w plasterki – otrzymacie znakomity dodatek do wiosennego obiadu, o którym napiszę za kilka dni.

DSCF4123

Smacznego 🙂

facebbok